MENU

"Przestrzeń"

Była raz sobie dziewczynka, która mieszkała w niewielkiej wiosce u podnóża gór. Nigdy nie opuszczała swojego domu i wiele lat minęło zanim dziewczynka zaczęła dostrzegać, że świat, który ją otacza jest dużo większy i rozleglejszy niż wioska, w której się urodziła. Przez te wszystkie lata dziewczynka poznała każdy zakamarek pobliskiego lasu, pokochała każdy kamyczek u podnóża gór, zapoznała się ze wszystkimi zwierzętami w pobliżu swojej wioski. A gdy skończyła dziesięć lat była zjednoczona ze wszystkimi ludźmi i z całą najbliższą jej przestrzenią. Gdy myślała, że poznała wszystko, co istnieje dookoła niej, przydarzyła się jej niesamowita historia, która zmieniła na zawsze jej widzenie świata. Miała już skończone dziesięć lat, więc mogła samodzielnie wędrować przez pobliskie doliny i właśnie podczas jednej z takich wędrówek poznała przyjaciela, który już na zawsze towarzyszył w jej życiu. Dziewczynka szła właśnie sobie miękką polną dróżką, pomiędzy lasem i ogromnym rozłożystym polem, gdy nagle przed jej oczami z tumanu kurzy zaczęła formować się postać na kształt małego chłopca i ruchem ręki zapraszał ją do wspólnej zabawy. Dziewczynka lubiła bawić się z innymi, więc nie dawała się prosić i już za chwilę biegali razem po łące i gonili motyle. Gdy dziewczynka poczuła zmęczenie położyła się na miękkiej trawce i zaczęła wsłuchiwać się w odgłosy płynące do jej uszu. Tym razem było zupełnie inaczej niż zawsze, bo gdy mglisty chłopiec ułożył się koło niej zaczęła słyszeć więcej, w dodatku rozumiejąc wszystko, co do niej płynęło. Słyszała chmury, które spokojnie płynęły po niebie, szukając innych chmur, oraz miejsca, które potrzebowało wody. Rozumiała, że każda z chmur składa się z miliona malutkich kropelek wody, które żyją i cieszą się, że mogą tworzyć chmurę. Dziewczynka nawet rozumiała głos nieba i odczuwała, jakie jest potężne i jak bardzo się rozciąga, otulając całą ziemię. Słyszała las, który szumiąc komunikował się z polem i pobliskimi łąkami. A gdy swoim odczuwaniem zaczęła wchodzić w głąb tego lasu, zaczynała słyszeć każdy poszczególny element, który się w tym lesie znajdował. Wszystko żyło, komunikowało się ze sobą i ze sobą współpracowało, dla wspólnego dobra i wspólnej harmonii. Czuła się jak w zaczarowanej krainie, gdzie króluje magia i wszystkomożliwość. Spojrzała na chłopca, który teraz stał się nieco bardziej przeźroczysty, jak mgła o poranku tuż nad jeziorem i nic nie mówiąc patrzała ze zdumieniem na to, co jej pokazywał. Zrozumiała, że jest duchem tej krainy, w której mieszkała i że rozciąga się i jest obecny wszędzie tam gdzie sięga wzrokiem. Jednocześnie składa się z nieskończonej ilości mniejszych duchów, które stanowią każdy element tego świata. Od mrówki i igły na sośnie zaczynając i na niczym nie kończąc, bo wszystko składa się z mniejszych i większych elementów. Odczuła jednocześnie, że i ona jest elementem tego wszystkiego i sobą może na całość wpływać. Gdy to pojęła, to się bardzo ucieszyła, bo mogła zmieniać, by było jeszcze radośniej dookoła. Zobaczyła w tym samym czasie, że ona i wszystko, co widziała, było zanurzone w świetlistej zawiesinie. Wyglądała jak mgła, która była wszędzie i wszystko przenikała, albo raczej jakby wszystko było z niej zbudowane. I ta mgła też żyła, pulsowała swoim rytmem i przenikała wszystko życiem. Jednak gdzieniegdzie była jakby innej konsystencji i innego koloru. Dziewczynka zwróciła uwagę na mostek, którym mieszkańcy wioski, często podróżowali do pobliskiego lasu. Ujrzała tam jakby małe pioruny, które rozrywały tą mgłę, czyniąc ją bardziej matową i gęstszą. Gdy dziewczynka wpatrzyła się w tą mgłę, ujrzała grupę ludzi przejeżdżających tym mostem, który pod ich ciężarem pękał i część z nich wpadała do wody silnie się raniąc i tracąc część swojego dobytku. Faktycznie ludzie z wioski mieli stały problem z tym mostem, bo nie wiedząc czemu, ciągle się psuł, przez co ludzie bali się nim przejeżdżać i często go przeklinali. Dziewczynka nie zdążyła nawet mrugnąć oczami, gdy ujrzała drugą scenę, jak rzeka płakała, gdy ludzie budowali na niej most, bo akurat w tym miejscu dawała schronienie dla większości zwierząt i było to idealne miejsce dla bobrów, które budowały swoją tamę. Przez działanie ludzi rzeka nie mogła płynąć swoim rytmem i życie nie mogło rozwijać się w całej okazałości. Rozwiązaniem było pobudować most w zupełnie innym miejscu. Dziewczynka znała tą część rzeki, była nieco bardziej zarośnięta i zaniedbana, ale koryto było dużo węższe, więc i łatwiej było pobudować nowy most. Dziewczynka wiedziała już, co ma robić. Nie mogła pozwolić by cokolwiek w jej świecie było nieszczęśliwe i pobiegła radośnie do wodza, który był opiekunem ludzi w wiosce, by podpowiedzieć mu nowe rozwiązania. Wódz był mądrym człowiekiem i wiedział, że należy słuchać każdego, a zwłaszcza dzieci, bo mają one lepszy kontakt ze światem. Przedyskutował nowy pomysł dziewczynki z ekipą budowlaną i już w następnym dniu rozpoczęły się prace nad budową nowego mostu przez rzekę. Dziewczynka z radością przyglądała się pracom, bo słyszała spokojny i wesoły szum rzeki. Bobry też niekiedy pojawiały się gdzieś w zaroślach, patrząc z wdzięcznością i zadowoleniem na to, co się dzieje. Od tamtej pory minęło już sporo lat, ale dziewczynka wciąż słyszy świat, który stale do niej przemawia i podpowiada wciąż nowe rozwiązania. Dzięki tej wspólnej pracy ludziom w wiosce żyje się lżej, a świat dookoła zdaje się być bardziej szczęśliwy. Warto słuchać wszystkich elementów, które towarzyszą nam w naszym życiu. Czasami z pozoru martwy most, może opowiedzieć swoją historię i podpowiedzieć lepsze rozwiązania. Wszystko, bowiem żyje i jest przepojone magią, trzeba tylko otworzyć własne serca i prawdziwie zapragnąć by było lepiej, a świat ochoczo podpowie najlepsze rozwiązania. Świat, a ludzie, to nadal ta sama magia, która wszystko przenika i wszystko stanowi, ale tylko stan kochania pozwala scalić się z całością i daje prawo wprowadzania zmian. Dziś dziewczynka jest już dojrzałą kobietą, a wioska, w której mieszkała prężnym i rozwijającym się miastem, ale z każdym rokiem panuje w nim większy ład i porządek, bowiem mieszkańcy tego miasta czują, że są jednym organizmem pracującym dla wspólnego dobra i wiedzą, że należy słuchać wszystkiego co do nich przemawia, bo całość to życie, któremu należy się szacunek i prawo do własnego wyrażania.

Wszystkie prawa zastrzeżone dla "quzdrowieniu.pl Energoterapia Włocławek".Strona wykonana przez Strony WWW - doneta.pl