MENU

"Cieplutek"

 

           W dalekiej krainie, gdzieś na północy kuli ziemskiej, w maleńkim miasteczku mieszkała mała dziewczynka, której zawsze było bardzo zimno. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ponieważ miasteczko to otoczone było górami i lodowcami, gdyby nie fakt, że tylko ona odczuwała zimno. Wszyscy inni mieszkańcy bawili się wesoło, biegali po ulicach, radośnie spacerowali i nikt nigdy nie zauważał panującego tam zimna. Dziewczynka postanowiła bliżej się innym przyjrzeć i zbadać, co może zrobić, by nie czuć tego przerażającego chłodu.

           Chodziła za dorosłymi i przyglądała się im z boku. Zawsze byli uśmiechnięci, życzliwi i bardzo sobie nawzajem pomagali. Nikt nigdy nie wymigiwał się od pracy, tylko wspólnymi siłami wykonywali różne rzeczy. Dzieci się nie kłóciły, wesoło razem się bawiły, wspólnie wymyślały zabawy i nigdy nikogo nie zostawiały z boku, nawet tego najmłodszego czy najsłabszego. Nikt nigdy nie marudził, nie skarżył się, że mu coś nie pasuje, tylko wszyscy cieszyli się ze wspólnie spędzanych chwil. W ich zachowaniu nie było nic nadzwyczajnego, magicznego i dziewczynka nadal nie rozumiała, co takiego robią, że nie czują zimna. Pewnego razu w swojej bezsilności zwróciła się o pomoc do wróżki, która sprawowała opiekę nad ludźmi z tamtejszej krainy. Nie była to zwykła wróżka, nazywano ją Cieplutkiem i zawsze znała rozwiązania nawet na najtrudniejsze sprawy i problemy. Gdy dziewczynka zawołała wróżkę, Cieplutek przyleciałą, przywitała się życzliwie i zapytała, w czym jej może pomóc. Dziewczynka opowiedziała o swojej dolegliwości, przyznała się nawet, że obserwowała wszystkich ludzi dookoła i nadal nie wie, jak oni to robią, że jest im ciepło, a ona wciąż drży z zimna. Cieplutek łagodnie spojrzała na dziewczynkę, uśmiechnęła się, przytuliła ją swymi srebrzystymi skrzydełkami i powiedziała:

- Kochana, swój wzrok skierowałaś na innych. To dobrze, bo mogłaś zaobserwować ich, w jaki sposób patrzą na świat, jak traktują się nawzajem. Ale żeby znaleźć odpowiedź,  musisz zajrzeć w głąb samej siebie. Musisz odwiedzić własne serce i jemu się przyjrzeć. Musisz sprawdzić, czy jest aktywne i pełne miłości do wszystkich i do wszystkiego, czy raczej jest zamknięte i zimne jak kraina, w której mieszkasz.

Dziewczynka przytuliła się mocniej, by chociaż przez chwilę poczuć ciepło, i zaczęła przyglądać się swojemu życiu. Zaczęła przypominać sobie, co robi, kiedy wstaje rano, w jaki sposób wita się z mamusią i resztą rodziny. Co wtedy myśli, co czuje, czego pragnie? Obserwowała, w jaki sposób patrzy na otaczający ją świat, jak podchodzi do obowiązków i prac, które ma wykonać. Postawiła siebie w magicznym telewizorku i cały czas obserwowała z dystansem, bez oceniania, czy to, co robi, jest dobre czy złe. I nagle zrozumiała, bo poczuła jeszcze większy chłód w sercu. Wszystko to, co robiła, było zimne jak ta cała kraina. Niby robiła podobne rzeczy, bo wstawała rano, jadła śniadanie, chodziła do szkoły i się uczyła. Uczestniczyła w zabawach z innymi, ale zawsze myślała tylko o sobie, żeby jej było dobrze, żeby ktoś inny zrobił za nią pewne obowiązki, żeby wymigać się od pracy, bo jej się nie chciało. Potrafiła marudzić nawet przy rzeczach, które robiła dla siebie. Jak mycie zębów czy poznawanie nowych rzeczy w szkole. Teraz już widziała swoje lenistwo i zimno, które sama wysyłała na każdym kroku. Posmutniała, bo wstyd jej się zrobiło i nie wiedziała, jak to naprawić. Czuła, że jeżeli nic w sobie nie zmieni, umrze z zimna na ulicy i nikt nie będzie mógł jej pomóc. Wróżka pogłaskała dziewczynkę po główce, otarła łzę spływającą po policzku i dalej mówiła tym swoim melodyjnym, delikatnym głosem.

- Nie smuć się, kochana, bo smutek tylko potęguje problemy, a radość sprawia, że one same znikają. Zasmuciłaś się, bo zrozumiałaś, że nie zachowywałaś się właściwie, ale to są tylko twoje błędy, które możesz naprawić. Pomyśl tylko, czy to, co robisz, cię wspiera i daje ci ciepło, którego tak pragniesz, czy wręcz przeciwnie, niszczy cię od środka i stale wychładza. Postaw sobie cel, by rozpalić w sobie światło, które cię będzie ogrzewało od środka. Byś uruchomiła w sobie miłość do siebie i otaczającego cię świata. Nie bądź dla siebie surowa, tylko uczciwa, nie karz się za to, że czasami ci jeszcze nie wyjdzie, tylko motywuj do dalszej pracy, ale przede wszystkim zechciej dla siebie tego ciepła. Jeżeli żarliwie go zapragniesz, ono samo będzie ci podpowiadało, co robić, by je w sobie odczuć.

Jak się domyślacie, dziewczynka od razu zaczęła działać i zmieniać siebie. Gdy tylko histerie opanowywały jej małe serduszko, zaciskała zęby i przypominała sobie najweselszą rzecz, jaką ostatnio widziała lub którą robiła. Gdy dopadało ją lenistwo, zaczynała marzyć o tym, co by chciała robić lub gdzie pojechać i co zobaczyć, a wówczas od razu nabierała ochoty do dalszej pracy. Bo wiedziała już, że z radością, pracowitością i otwartym serduszkiem może wszystko w życiu osiągnąć, a z płaczem, histerią i marudzeniem zamarznie na śmierć. Zrozumiała również, że to, jak będzie wyglądało jej życie, zależy tylko od niej, nikogo innego. Wróżka Cieplutek czasami zaglądała do dziewczynki, by cieszyć się razem z nią z jej osobistych sukcesów i z tego, że w jej sercu było coraz więcej miłości, która ogrzewała ją i wspierała.

Wszystkie prawa zastrzeżone dla "quzdrowieniu.pl Energoterapia Włocławek".Strona wykonana przez Strony WWW - doneta.pl