MENU

"Smoczysko"

Opowiem teraz historię o pewnym niezwykłym smoku, który walczył z największym wrogiem z jakim przyszło mu się kiedykolwiek zmierzyć. Z bestią, której nie mógł zabić i z którą musiał żyć codziennie. Z potworem, który budził się znienacka i atakował wściekle, który niszczył na swojej drodze wszystko co napotkał. A najgorsze było to, że był zawsze tuż obok, bo to był on sam. Tak nie pomyliłam się, smok ten był niezwykły, miał dwie głowy jak na porządnego smoka przystało, ale były one swoimi przeciwieństwami. Jedna głowa była bardzo dobra, uśmiechała się do świata, wesoło śpiewała, pomagała nawet wieśniakom w polu przy uprawach. Dla wszystkich chciała dobrze i nikomu nie zrobiłaby krzywdy. Druga natomiast jak jej odbicie w krzywym zwierciadle. Była zła na wszystkich i cały świat. Podpalała wioski i kradła owce rolnikom. Szukała tylko zaczepki by kogoś zranić i zrobić mu krzywdę. A najdziwniejsze było to, że każda głowa przejmowała kontrolę nad całym ciałem, jeżeli była silniejsza od drugiej. To znaczy, jeżeli pierwsza miała w sobie więcej dobra niż ta druga w sobie zła, to mogła panować nad ciałem. Ale jeżeli tylko ta druga stawała się bardziej zła niż ta pierwsza dobra, to już całe smoczysko leciało nad wioskę grożąc złowrogo i palił wszystko co napotkał na swojej drodze. I tak setki lat panował ten wewnętrzny bój pomiędzy dwiema głowami, by móc przejąć kontrolę nad całym ciałem. Żadna z nich nie chciała odpuścić, każda zawzięcie walczyła o prawo wyboru do tego co chce robić. I byłoby tak pewnie do dziś, gdyby nie to, że pierwsza głowa wpadła na świetny pomysł, udała, że się podporządkowała woli pierwszej i zwabiła ją w góry zapomnienia. Była to magiczna kraina w której żyły Akceptaczki. Były to maleńkie stworki, które miały moc zmian. Potrafiły wszystko zmieniana lepsze, co było dookoła, a co nie służyło innym. I gdy tylko smok wleciał o tej krainy poprosił Akceptaczki o pomoc, bo czuła poczciwa głowa, że słabnie i bała się, że bestia na zawsze przejmie nad nią kontrolę i ja podporządkowuje do swoich strasznych celów. Zleciały się Akceptaczki z całej okolicy bo wiedziały, że nie mają za dużo czasu i gdy tylko druga głowa się obudzi to od razu zapanuje nad całym ciałem i zniszczy całą ich krainę. Poprosiły o pomoc duchy światłości, które swoim światłem rozświetlały nawet najciemniejsze jaskinie i mrok. Ale nic to nie pomogło, bo obie głowy miały jednakowe prawo żyć i każda mogła dokonywać wyboru co chce robić. Gdy tak wszyscy siedzieli nad strapionym smoczyskiem przyleciała Pani mgły, uśmiechnęła się tylko poprosiła do siebie tego Akceptaczka, który nie miał strapionej miny i ducha światłości, który jeszcze bardziej niż pozostali promieniował swoim światłem. I spokojnie, delikatnie odezwała się do smoka. Każda z was Kochana główko możecie żyć, ale jak będzie wyglądało wasze życie zależy tylko od was. My nic nie możemy za was zrobić, bo to wy musicie pokazać kto wygra w lej walce. Możemy Cię tylko nauczyć akceptacji, co da ci prawo zmian wszystkiego dookoła i duch światłości nauczy cię bezwarunkowej miłości do swojej drugiej głowy. Gdy walczysz odrzucasz swoja drugą głowę, a przecież jest ona częścią ciebie. Taka sama, piękna, tylko stanowi twoje przeciwieństwo. Obserwuj ją, rób dokładnie odwrotnie niż ona, a staniesz się silniejsza niż kiedykolwiek. Jak zrozumiesz, że jesteście jednym ciałem z tymi samymi łapami i ogonem, z tymi samym skrzydłami, to będziesz wiedziała, że ty i ona to jedno i będziesz umiała zapanować nad tymi wszystkimi złymi przyzwyczajeniami i zapędami. Czuj jedność z samą sobą i pamiętaj, że są to tylko złe nawyki, wyuczone latami, albo wymuszone przez innych, które w każdej chwili możesz zmienić gdy tylko tego chcesz. To ty jesteś panem własnego ciała, zapanuj nad własnymi słabościami, ale z nimi nie walcz, tylko łagodnie i mądrością je zmieniaj. Każdego dnia i każdej nocy, nie zapominaj kim chcesz być i jakie życie chcesz tworzyć. I gdy tylko to powiedziała Pani mgły, rozpłynęła się dookoła, zostawiając po sobie cudowny zapach fiołków. Ucieszyła się pierwsza głowa, bo dostrzegła nadzieję, że uda jej się wszystko naprawić i że będzie mogła żyć w radości i szczęściu. I zabrała się od razu do pracy. Wróciła z powrotem nad swoją dolinę i gdy tylko druga wścieknięta głowa się budziła i szalała, to tylko łagodnie na nią patrzała i obserwowała by dokładnie wiedzieć czego ma nie robić. I gdy tylko zła głowa słabła w swojej nienawiści, ponownie pierwsza głowa wkraczała do zabawy kochała jeszcze bardziej wszystko dookoła i naprawiała to, co ta pierwsza zepsuła. Bo czuła, że stanowi jedno ciało i jest za nie odpowiedzialna. I pewnego razu stał się cud. Druga głowa zasnęła i jej ciemne oblicze nigdy się już nie zbudziło. Natomiast otworzyła oczy nowa piękna i szlachetna głowa. Myślę że ta walka nie jest nam wcale tak odległa i chyba w każdym z nas toczy się często taki sam bój dobra ze złem w nas i tylko pytanie czy poddamy się złym przyzwyczajeniom i nawykom, czy staniemy twarzą w twarz z naszymi słabościami i łagodnie w każdym dniu zaczniemy je zmieniać. W każdym z nas jest trochę dobra i trochę zła, ale to od nas zależy która część nas samych zapanuje nad całością.

 

Wszystkie prawa zastrzeżone dla "quzdrowieniu.pl Energoterapia Włocławek".Strona wykonana przez Strony WWW - doneta.pl