MENU

Namiętność

Żeby człowiek mógł w pełni odnaleźć się na tej ziemi, musi poprawnie odtworzyć w sobie związki ze wszystkimi ludźmi dookoła. Tak naprawdę są tylko cztery płaszczyzny do których powinien człowiek sprowadzać relacje między ludźmi. Są to: namiętność, przyjaźń, miłość i spełnienie się w życiu. Moją uwagę od dłuższego czasu przykuwała namiętność i to właśnie ją chcę tutaj opisać. W niej kryje się niesamowita moc wynosząca człowieka ponad schematy i programy, przybliżając człowieka do Boga. Nie bez przyczyny to właśnie ona została zepchnięta do nizin zwanych pożądaniem, do płytkich działań zwanych seksem, by w końcu okrzyknąć ją jako grzeszne występki przeciwko Bogu i już na zawsze odciąć człowiekowi możliwość do cudownego doświadczania drugiego dziecka bożego w pięknym akcie uniesienia zwanym namiętnością. Ale zacznijmy od początku, już od dziecka sfery erogenne uważane są za wstydliwe. Dzieciom nie wolno wymawiać słowa penis, czy pochwa, jakby stanowiło to coś obraźliwego i obcego, a ciało ludzkie przyodziewa się w szaty mody, by na zawsze zaprogramować je na określone wymiary i kształty. A przecież to właśnie różnorodność jest cudowna. Małe, czy duże, grubsze, czy chudsze, dłuższe, czy krótkie, jakie ma to tak naprawdę znaczenie w obliczu dotyku, zapachu i smaku drugiego człowieka? Każdy z nas jest inny ciałem, duszą i duchem. Stworzony do innych celów, przybyłych tu z inną misją, to nie ciało zdobi ludzką istotę, tylko ta istota przywdziewa określone ciało, dzięki któremu może doświadczać cudowności życia na różnych płaszczyznach. Namiętność jest energetycznym uniesieniem, ale by go doświadczyć trzeba pozbyć się wszystkich trzymających nas programów, które są jak siatka rozciągnięta nad nami, byśmy nigdy nie zobaczyli świata z góry, byśmy zawsze tkwili w zaprogramowanym umyśle i robili tylko to czego chcą inni, nie doświadczając prawdziwie siebie. Seks jest oczywiście składową namiętności, ale on jest zaledwie początkiem tego, co człowiek potrafi doświadczyć. To dlaczego tak o nim szumnie?. Dlaczego pożądanie jest jedynym celem wśród nastolatków, dlaczego, choć się o tym głośno nie mówi, już sześcioletnie dzieci onanizują się szukając rozkoszy, nawet nie wiedząc co nimi kieruje? Dlaczego udane małżeństwa można rozpoznać po wolności seksualnej i jest ona jej głównym stymulatorem?. Bo namiętność jest ważnym elementem w życiu każdego człowieka, dla każdego może ona wyglądać inaczej, bardziej, lub mniej intensywnie, spokojniej, lub burzliwiej, ale na pewno powinna być na ful uruchomiona i w pełni doświadczalna. I nie jest prawdą, że z każdym człowiekiem jesteśmy w stanie osiągnąć apogeum namiętności. Do tego potrzeba dużej zgodności energetycznej. Możemy to nazwać odczuwaniem pewnego przyciągania, chemii pomiędzy ludźmi, ale to jest prawdziwa tęsknota naszych cząstek do zjednoczenia się we wspólnym akcie doświadczania. I nie ma znaczenia płeć, czy różnica wieku. To są tylko programy chwytające nasz umysł. W namiętności to pasma energetyczne i duchowe biorą udział, a ciało jest nośnikiem dla tych fal, by oddech zjednoczenia uaktywnił światło płynące przez komórki. Poprzez namiętność można doznać chwilowego oświecenia i zobaczyć świat takim jaki jest naprawdę. Dlatego kontakt z drugim człowiekiem jest tak tępiony przez Kościół, obwarowany prawem moralnym i etycznym. Bo oświecony i obudzony człowiek zna prawdę, nie da się zrobić w trąbę i kiedy spotka na ulicy człowieka do którego będzie go ciągło, to już nie przejdzie obojętnie, tylko pozwoli by w tym samym momencie zaiskrzyło między nimi światło i zaistniała magia, która zmieni nie tylko ich, ale i świat dookoła. Pożądanie jest początkiem, pierwszym krokiem do poznawania drugiego człowieka w powinności energetycznej. Ale póki jest tylko pożądanie i na dodatek podporządkowanie, bo „JA” musi zaspokoić swoje potrzeby, to jest to ślepy zaułek do nikąd, a nawet często jest przyczyną zatracania się z wolna istoty ludzkiej. Człowiek jest tak złożony, że musi doświadczać drugiego człowieka i ma wkodowaną potrzebę jedności z drugim człowiekiem, jeżeli nie może jej zrealizować w naturalny sposób w prawie wolnego wyboru, to popychany potrzebami i dzikim niespełnieniem, zaczyna szukać doznań, które choć na trochę przybliżą mu prawdziwe odczuwanie. Wtedy na pomoc biegnie system z filmami pornograficznymi, gazetami, które w sposób przedmiotowy traktuje człowieka, a z drugiej strony kościół, zręcznie manipulując, że czynimy coś złego, gdy szukamy rozkoszy cielesnej, zamyka w ciasnej pułapce pożądania opartego na wykorzystaniu drugiego człowieka bez współodczuwania i współtworzenia. I już do końca życia człowiek będzie odrzucał swoją seksualność, albo kierował ją w stronę dzikiego niespełnionego pożądania. Prawda jest taka, że jako rozproszone cząstki jednej całości, szukamy wciąż ludzi, dzięki którym moglibyśmy uzupełnić własne zapisy i nici DNA, dzięki którym możemy się odnajdywać w całości i prawdą jest również, że namiętność posiada tę umiejętność, że jako jedyna najszybciej wynosi człowieka w wysokie wibracje. Chwila obcowania z drugim człowiekiem, mogą to być tylko pocałunki, czy prosty dotyk, lub przytulenie powoduje, że w sposób automatyczny osoba zapomina o całym świecie dookoła i przenosi się bardzo szybko w świadomość. Dlatego namiętność traktowana jest jako zło i zakazany owoc, na który można patrzeć, ale nie kosztować. Jest to element manipulacji przez prawo moralne, kościelne i niezły biznes dla pornografii, tworząc co rusz nowe dewiacje seksualne i wypaczone potrzeby odczuwania bliskości. Namiętność to powinowactwo energetyczne, bliskość z drugą cząstką Boga, ale jest ona prawdziwa tylko wówczas, gdy jest odczuwalna za zgodą wszystkich zainteresowanych, wyrażona w prawie wolnego wyboru, gdy wynika z odczuwania prawdziwej potrzeby bycia z drugim człowiekiem. Potrzeby sprawiania mu radości i szczęścia, potrzeby wynoszenia go do bramy raju, gdzie w rozkoszy i uniesieniu można już tylko fruwać i błogosławić każdą chwilę naszego życia. Namiętność to nie jest branie tylko dla siebie, by przez kilka sekund odczuć orgazm, to nie jest patrzenie na drugiego człowieka, jak na maszynę zaspokajającą nasze chore potrzeby.Wszystko co zwykle nazywamy namiętnością to tak naprawdę pożądanie, które w niewłaściwy sposób rozdmuchane może w sposób niszczący oddziaływać na naszą psychikę i duszę. Pożądanie to napięcie, które sprawia, że żyjąc jak w obłędzie, widzimy w drugim człowieku tylko obiekt naszego zaspokojenia i ciągle nienasyceni szukamy nowych doznań i doświadczeń. Ono wyznacza nasze cele i pod nie podporządkowuje drugiego człowieka. Namiętność to taniec ciał w miłosnym akcie uniesienia. To odczuwanie wibracji drugiego człowieka, to lot ku nowemu, nie oglądając się za siebie. Namiętność jest prosta, radosna i dla każdego inna, nie niszczmy jej swoją chorą wizją pożądania, tylko szukajmy ludzi, z którymi można ją odczuwać, gdzie po sercu w wirze rozkoszy otwierają się na siebie cząstki Boga, gdzie wszystkimi zmysłami doświadczają cudownego aktu stworzenia, jakim jest ciało fizyczne. Ono każdą swoją cząstką cieszy się i wychwala życie. To intymna chwila oderwania się od świata materialnego i przeniesienia się w inne wymiary. Dajmy się unieść, porwać chwili, niech nie będzie to sztywny bełkot umysłu, zwierzęcych instynktów i chorych programów. Pozwólmy poznać siebie jako duchowo – energetyczne istoty zamieszkujące cudowną świątynię, jaką jest ciało fizyczne i odczuwajmy wszystkimi zmysłami błogosławieństwo, w postaci obcowania z drugim człowiekiem. Nauczmy się, kochać drugiego człowieka i na nowo odkrywać własną seksualność w cudownym tańcu namiętności, pozwólmy by nasze ciała same prowadziły miłosną grę, może one wcale już nie chcą kolejnego wzwodu i wytrysku, tylko ciepła, czułości i bliskości, zwyczajnego dotyku. Może wówczas sami się mile zaskoczymy, gdy orgazm będzie trwał i trwał przez kolejny minuty, aż ciało samo uśnie w ramionach drugiego człowieka. To nie my potrzebujemy doładowania, tylko nasza namiętność potrzebuje prawdziwego rozbudzenia i pokierowania ją na właściwe tory i wówczas sami się nie poznamy i będziemy sławić dzień, w którym ktoś pokazał nam czym jest prawdziwa namiętność i rozkosz płynąca z zaspokojonego i kochanego ciała.

Wszystkie prawa zastrzeżone dla "quzdrowieniu.pl Energoterapia Włocławek".Strona wykonana przez Strony WWW - doneta.pl