MENU

Marzenia

Marzenia ze względu na swoją moc i pochodzenie, zasługują na specjalną uwagę. Większość ludzi traktuje je zbyt po macoszemu, uważając, że są one tylko wytworem naszej wyobraźni, że trzeba patrzeć realnie na świat i mocno stąpać po ziemi. Przez to jak myślą, zabijają w sobie i w innych największą siłę jaką dał nam Stwórca, byśmy mogli przejawiać się w tej rzeczywistości. Zabijają MARZENIA. To jest moc materializacji takiego świata, w jakim chcemy żyć i tworzenia tego, czego pragniemy, to jest taran, który przełamuje w nas wszystkie bariery i ograniczenia, daje wiarę, że wszystko jest możliwe i napędza do działania. Spójrzmy na dzieci, gdy są jeszcze małe i niezaprogramowane na dorosłość, to dla nich nie ma rzeczy niemożliwych. W swojej zabawie odgrywają role jak najlepszy aktor, przeżywają przygody nawet nie z tej ziemi, ciągle są w radości i o dziwo zawsze mają dużo energii, by bawić się dalej. Robią to co kochają, przeżywają, cieszą się i żyją marzeniami. Oderwane od świata fizycznego biegają i używają magii, dla nich wszystko jest takie proste i cudowne, kochają wszystko co je otacza i ufają bezgranicznie. Nie bez znaczenia Jezus przywoływał „ stańcie się jako dzieci”, on doskonale rozumiał, że marzenia są naszym bożym oddechem, komunikacją ze światem duchowym i samym Stwórcą. Niestety później przychodzi programowanie, zabijanie marzeń i świata dziecięcego i stajemy się sztucznymi marionetkami bez celu i siły do życia. Spójrzmy na ludzi, którzy wyrośli ponad przeciętność, którzy swoim życiem zmienili świat, to właśnie marzyciele, którzy mieli wizję by żyć inaczej. To dzięki nim mamy wynalazki, cieszymy się arcydziełami sztuki i to właśnie dzięki marzycielom świat jest łatwiejszy i piękniejszy. Ktoś kto ma marzenia, swoją własną wizję nie da się zaprogramować na ślepe posłuszeństwo. On zawsze będzie chciał robić po swojemu i będzie szukał nowatorskich rozwiązań. Dajmy się więc unieść marzeniom, słuchajmy głosu naszego własnego serca, ono wie, co dla nas jest najlepsze i chce nas zaprowadzić do świata, w którym będziemy szczęśliwi. Radość, to nasze skrzydła, to siła nośna, która pozwala wystartować w inne przestrzenie, a marzenia to wiatr w te skrzydła by nadać właściwy kierunek naszemu podążaniu, to kreacja i moc sprawcza. Bez marzeń idziemy ślepo przed siebie, i zawierzamy temu co nas spotyka, z wolna niezauważalnie umierając. Ludzie mający marzenia nawet w późnym wieku są pełni energii i mają pomysły na siebie w każdym kolejnym dniu. Bo o tym, czy żyjemy, nie świadczy tętno wyczuwalne w nadgarstku, ale właśnie siła marzeń, pasja, co podrywa z łóżka o świcie i nie pozwala usnąć późnym wieczorem. W świecie energetycznym marzenia są siłą, która odciska w fizycznej rzeczywistości, to o czym myślimy i co kreujemy w swojej wyobraźni. To właśnie marzenia wytwarzają ciśnienie aby przepchać nasze ograniczenia na boczne tory, by nasze cele zostały zrealizowane, swoim życiem mogli dawać świadectwo w istnienie Boga, czyli siły miłującej nas bezwarunkowo i wspierającej w każdej sekundzie naszego istnienia. Jeżeli jeszcze ktoś podważa siłę i magię marzeń, to proszę spojrzeć na ludzi, którzy tych marzeń nie mają. Jak prowadzą swoje życie, czy są szczęśliwi, zdrowi i pełni życia?. Gwarantuję wam, że tak nie jest, chociaż i dla nich nie jest jeszcze wszystko stracone. Każdy kolejny dzień, to nowy dzień, w którym można zacząć wszystko od początku, ale trzeba wiedzieć jak i mieć na to wszystko siłę, bo im bardziej jesteśmy zakotwiczeni w systemowym normach, tym trudniej jest nam się uwolnić z kajdan własnych ograniczeń. Jednak w świecie dokonywania wyborów, to właśnie decyzja jest tym pierwszym krokiem na drodze zmian. By były to zmiany na lepsze, to proszę uwierzyć w swoje marzenia i dać się im porwać, by już nigdy nic nie wyglądało tak samo.

Spójrzmy na marzenia w nieco inny sposób niż do tej pory. Wiele systemów i technik pracy nad sobą, zakłada pewną wizualizację, która ma nas przybliżyć do spełnienia naszych marzeń, jednak to jest praca z umysłem i w większości przypadków, umysł nie znajdzie rozwiązań, w jaki sposób je realizować, bo rozwiązania są umieszczone w świadomości, a do niej możemy dotrzeć tylko za pomocą radości. Dlatego zawsze gdy rozpoczynamy naszą wielką przygodę z marzeniami, trzeba się odprężyć i pozwolić by całe nasze ciało wypełniła radość, taka zwyczajna, prosta, wcale nie związana nawet z naszymi celami, chociaż w połączeniu daje ogromny ładunek startowy. Gdy zniknie w nas napięcie umysłowe, i czujemy, że jesteśmy w świadomości pozwólmy sobie na weryfikację naszych marzeń. Przyjrzyjmy się im, czy są one w pełni nasze, czy może ktoś wykreował nam rzeczywistość, którą chce wdrukować jako naszą. Bo może wcale nie potrzebujemy dużego domu w mieście, tylko małą chatkę na skraju lasu. Bo może stanowisko kierownicze tak naprawdę nie jest naszym marzeniem, tylko lepienie z gliny i tworzenie rękodzieła. Może wielkie auto rodzinne nie da nam tyle spełnienia co rower i leśne przejażdżki. Nie układajmy marzeń według tego, co by się nam przydało w danym momencie, tylko stwórzmy świat, w którym będziemy się czuć prawdziwie wolni, szczęśliwi i spełnieni. Nie wszystkie marzenia muszą się zrealizować, ale wszystkie muszą być aktywne, musimy w nich być i nimi żyć. To nasza lokomotywa, która zawiezie nas tam gdzie będziemy chcieli. Więc nie bójmy się podjąć decyzji i wsiądźmy do osobistego wagonu marzeń i nigdy już z niego nie wysiadajmy. Decyzja, że coś chcemy, jest sygnałem dla wszystkich ciał, że czas ruszać, tworzyć odpowiednie struktury przestrzenne i zawiązywać właściwe ścieżki losu. I nie ma znaczenia czas, w którym będzie się to działo, nie oczekujmy, że realizacja naszych planów nastąpi już jutro, bez napięcia i z ufnością odtwarzajmy stany, w których chcemy brać udział. To jest nasza sekretna chwila, znana tylko nam i siłom nas wspierającym. Żyć marzeniami, nie oznacza, że na okrętkę będziemy sobie o nich przypominać i jak w obłędzie na siłę wyobrażać sobie to co chcemy. Tak działa umysł, a on oprócz analizy, to nic więcej dla nas nie zrobi. Życie marzeniami, to odczucie, że to już jest, to podjęta decyzja, że nigdy się celu nie cofnie. Można sobie narysować, stworzyć elementy tego, czego się pragnie i jako technika pomocnicza przykleić na ścianę, by podsyłać obrazy do umysłu, by i on w końcu uwierzył w spełnienie marzeń i zaakceptował je jako swoje, lub wypisać, to do czego się dąży i traktować to jak świętą Księgę Życia i Wolności. Jako pakt z samym sobą, przypieczętowany własnym sercem. Marzenia, to przede wszystkim stan, w którym jesteśmy, to odczuwanie, że to o czym marzymy się dokonało, ma to być tak silnie odczuwalne, a zarazem lekkie i prawdziwe, aż będziemy reagować nawet naszymi fizycznymi zmysłami. Zniknie wówczas napięcie spowodowane niepoprawnym życiem, bo przecież mamy własny świat, nasz własny dom, w którym jesteśmy szczęśliwi, gdzie kochamy i jesteśmy kochani, gdzie wszystko jest możliwe i nic nam nie brakuje, gdzie jesteśmy szczęśliwi i spełnieni. Stwórzmy swój świat w najdrobniejszych szczegółach, wprowadzajmy do niego magię i uaktywniajmy w nim swoje beztroskie dzieciństwo. Będzie to dla nas najsilniejszy orężem w walce o własne wyzwolenie. Gdy wytrwamy w takim stanie i marzenia staną się naszym naturalnym przyzwyczajeniem, zaczniemy odczuwać, że nasz świat naprawdę się zmienił, bo „to co na górze, to i na dole, bo to co robimy, jest już zrobione”. I gdy z rozkoszą będziemy dotykać zmaterializowanego marzenia, pojmiemy, że to co sobie wykreowaliśmy z bożą pomocą jest jeszcze cudowniejsze niż sobie wymarzyliśmy. Pamiętajmy jeszcze o kilku istotnych sprawach. Mianowicie żyjemy w galarecie wrogich nam energii i gdy tylko zaczynamy się wyrywać spod jarzma niewolących nas programów, zaczynamy być bardziej widoczni i prędzej czy później przyjdzie zwątpienie i spadek sił, który jest sterowany przez niszczące nas siły. Pamiętać należy, że to nie jest nasz naturalny stan, że te myśli, to nie są nasze. Wówczas techniką pomocniczą należy uruchomić jeszcze większą radość i siłą woli utrzymać to, co sobie na kartce obiecaliśmy. Również wśród ludzi mamy swoich sprzymierzeńców i takich wśród których nasze szczęście jest przysłowiową solą w oku. Więc należy zwracać uwagę komu opowiada się o swoich wewnętrznych marzeniach i stanach, by ludzka nienawiść i zazdrość nie stanęła nam na drodze. Podczas planowania obowiązuje prosta zasada by wiedziało o tym jak najmniej osób, aż plan przerodzi się w realną machinę działającą, wówczas jak taranem będzie rozpraszać wszelkie ludzkie energie. Reasumując, jesteśmy malarzami swojego życia, to jakich pędzli użyjesz, nie ma znaczenia wobec techniki i kolorów które zastosujesz. Im bardziej pozwolisz sobie na nieograniczoną kreację i powrót do dzieciństwa, gdzie panuje bajkowy świat i wszystko się może zdarzyć, tym bliski będziesz osiągnięcia celu i cud stanie się rzeczywistością. Daj sobie wolność w wyrażaniu siebie, rozbudź swoją fantazję do granic niemożliwości, daj uwieść się światu, który od zawsze był przynależny do Ciebie i pozwól by prowadziła Cię Boska siła stwarzania, Twoje osobiste, cudowne MARZENIA.

Wszystkie prawa zastrzeżone dla "quzdrowieniu.pl Energoterapia Włocławek".Strona wykonana przez Strony WWW - doneta.pl